100LESB.COM
40-50


grafika: Kaja Kusztra

1. Kosior i Jana, fotografia: Magda Mos
2. Yga Kostrzewa, fotografia: Kasia Szenajch
3. Dorota Kotas, fotografia: Magda Mos
4. Magdalena Kotyrba i Klaudia Niemkiewicz, fotografia: Kasia Szenajch
5. Laura i Gabriela, obraz: M.S.
6. Zuzanna Kownacka, obraz: Kasia Tyszkiewicz
7. Zuzia Kozłowska i Julia Laszczka, obraz: Gosia Kołdraszewska

PL
Please scroll down for English version

KOSIOR i JANA

Kim jesteś, jak się identyfikujesz? 

Kosior: Hej, ja się nazywam Marta Kosiorek, z wykształcenia jestem aktorką, ale dość szybko odeszłam od zawodu i zajmuję się teraz fotografią. Mieszkamy razem z Janą od dwóch i pół roku i jesteśmy szczęśliwą rodziną.  

Jana: Kosior zapomniała dodać ważnych członków naszej rodziny – adoptowanego psa Ryjkę i kocicę Blankę znalezioną na ulicy w Meksyku. Jeśli chodzi o mnie, to zawodowo zajmuję się scenografią.

Czym jest dla Ciebie bycie lesbijką?

Kosior: W Polsce czy w ogóle? To niestety definiuje odpowiedź. Ja chyba już nie chcę mówić, czym to jest w Polsce, bo wiemy, jakie są problemy. Bycie lesbijką to dla mnie coś bardzo naturalnego. Dość późno, w wieku trzydziestu paru lat uświadomiłam sobie, że wolę kobiety i było to dla mnie czymś naturalnym. Nadal więc szokuje mnie, że w Polsce jest to tak kontrowersyjny temat. 

Jana: Bardzo identyfikuję się z tym, co powiedziałaś. Czasami mnie też to uderza, że to, co jest dla mnie tak naturalne, może być dla kogoś problemem. Może przez bańkę znajomych i środowiska zapominam, że nie jest to norma. Zapominam, że nie mogę pocałować Kosiora przy sąsiadce na klatce i że w dalszym ciągu musimy uważać, czy nie idzie ktoś, kto mógłby być potencjalnym zagrożeniem. 

Kosior: Ale też będąc w miejscach publicznych, czy jest to apteka, bazarek, weterynarz, zawsze zaznaczam, że kupuję coś dla partnerki, że muszę skonsultować z partnerką etc. Wydaje mi się, że to jest taka edukacja małymi kroczkami jesteśmy z dzielni, żyjemy tak samo jak reszta osób. 

Co najbardziej lubisz w byciu lesbijką? Czy czujesz lesbijką dumę?

Kosior: Bardzo czuję swoją siłę, że w żaden sposób nie zależę od mężczyzny. Nasza kultura i wychowanie od najmłodszych lat narzucają dziewczynkom i kobietom, że powinny przypodobać się mężczyznom. Wiele z moich nastoletnich zachowań było kiedyś temu podporządkowane. A teraz mam w dupie, czy ja się jakiemuś mężczyźnie podobam, czy nie.  

Jana: No właśnie, że nie jesteśmy w tym patriarchalnym systemie. Niestety jako kobiety wszystkie jesteśmy w tym układzie, natomiast my nie jesteśmy aż tak bezpośrednio z tym związane. Ja uważam, że kobiety są wspaniałe i uwielbiam kobiety. Bardzo mnie cieszy w byciu lesbijką, że są dwie kobiety a nie jedna, to coś wspaniałego. [śmiech]  

Kosior: Często nasze znajome, które są hetero, mówią nam, że żałują, że nie są lesbijkami, bo jest tyle fajnych kobiet, a tylu niefajnych facetów do związków, do życia itd. Więc coś w tym chyba jest.

 

YGA KOSTRZEWA

Kim jesteś, jak się identyfikujesz? 

Jestem europejką, feministką, kobietą, lesbijką, osobą homoromantyczną, ze spektrum niebinarności/agender/biseksualności. Jestem działaczką, aktywistką LGBT+. Jestem rzeczniczką Lambdy Warszawa, współdziałam też w wielu różnych projektach. Jestem pomysłodawczynią i współautorką poradnika „Jak pisać i mówić o osobach LGBT+”. Od 2005 jestem członkinią Porozumienia Kobiet 8 Marca organizującej coroczne kobiece Manify, członkinią Rady Kongresu Kobiet, członkinią Rady Fundacji Trans-Fuzja, współorganizatorką Parad Równości w Warszawie (2004-2010). Współzałożycielką Grupy Inicjatywnej ds. Związków Partnerskich (2009). Człowiekiem Dużego Formatu Gazety Wyborczej 2006. Współautorką książek „Nowe kierunki w zarządzaniu. Podręcznik akademicki” i „HomoWarszawa”. Pomysłodawczynią akcji we współpracy z Gazetą Wyborczą „Odkrywamy się”. Honorową dawczyni krwi. Gram na perkusji w zespole Załoga Janka Kosa. Lubię film, muzykę, książki, podróże, kuchnię azjatycką.

Czym jest dla Ciebie bycie lesbijką?

Teoretycznie tylko tym, że zakochuję się w kobietach. Ale realnie, tu i teraz – jest to akt polityczny, związany z wyeksponowaniem pewnego rodzaju ekspresji, dotyczącej aktywności społecznej, publicznej. Czasami tylko tym, że chciałabym z partnerką móc funkcjonować po prostu zwyczajnie, bez żadnego zaangażowania społecznego i mieć równe prawa z osobami heteronormatywnymi.

Co najbardziej lubisz w byciu lesbijką? Czy czujesz lesbijką dumę?

Wolność. Do wyborów życiowych, niezależność. Wrażliwość wobec osób wykluczonych, mniejszości. Empatia. Siła – to m.in. bycie lesbijką (a więc osobę ze społeczności mniejszościowej) tak mnie ukształtowało.

 

DOROTA KOTAS

Kim jesteś, jak się identyfikujesz?

Nazywam się Dorota Kotas. Jestem pisarką, autorką – jak na razie – dwóch książek: „Pustostany” i „Cukry”. Identyfikuję się jako lesbijka.

Czym jest dla Ciebie bycie lesbijką?

Bycie lesbijką = bycie mną. To nic specjalnego. Można powiedzieć, że to moja codzienność. Nigdy nie byłam nikim innym.

Co najbardziej lubisz w byciu lesbijką? Czy czujesz lesbijką dumę?

Lesbijska duma zastąpiła we mnie wstyd, który czułam jako mała dziewczynka i młoda dziewczyna. Teraz duma oznacza dla mnie to, że akceptuję siebie i że nie próbuję podważać mojej tożsamości ani ukrywać tego, kim jestem. 

 

MAGDALENA KOTRYBA

Kim jesteś, jak się identyfikujesz?

Jestem całym sercem krakowianką, choć mieszkam pod Warszawą. Uśmiecham się do ludzi i rozmawiam z roślinami.

Co najbardziej lubisz w byciu lesbijką? Czy czujesz lesbijką dumę?

W następnym życiu też będę lesbijką! Bo mogę.

 

KLAUDIA NIEMKIEWICZ

Kim jesteś, jak się identyfikujesz?

Jestem kobietą ze smutnego kraju w środkowej Europie, antropolożką kultury. Jestem wszystkim.

Czym jest dla Ciebie bycie lesbijką?

Wyborem, wolnością.

Co najbardziej lubisz w byciu lesbijką? Czy czujesz lesbijką dumę?

Wyjście poza system społecznych patriarchalnych pseudooczywistości.

 

LAURA

Kim jesteś, jak się identyfikujesz?

Nazywam się Laura i identyfikuję się jako lesbijka.

Czym jest dla Ciebie bycie lesbijką?

Bycie lesbijką jest dla mnie życiem w zgodzie z samą sobą, ale nie do końca z całym światem i ludźmi. Kilka osób długo nie wierzyło w to, co czuję, wiedzieli lepiej ode mnie i mnie potępiali… musiałam się ukrywać albo szukać poczucia bliskości w mężczyznach, bo przecież mi się wydawało. W pewnym momencie nawet zaczynałam w to wierzyć, na szczęście szybko zorientowałam się, że się po prostu oszukuję. Staram się obcym ludziom – i niektórym bliskim, którzy nie muszą o tym wiedzieć – nie mówić za dużo na temat mojej orientacji. Gdy tylko mówiąc o czymkolwiek użyję sformułowania „moja dziewczyna”, zdecydowanie za często słyszę „ja jestem bardzo tolerancyjny/a…”. Ale tak naprawdę, czym jest bycie tolerancyjnym? Czy używanie takiego słowa w stosunku do drugiego człowieka jest właściwe? Tolerujemy drugą osobę, mówi się „toleruję homoseksualistę, Afroamerykanina, nie jestem homofobem ani rasistą”. Tylko dlaczego w ogóle myślimy w ten sposób? Przecież nie można mówić o tolerancji człowieka, który urodził się z tym, co „tolerujemy”, ponieważ tolerujemy coś, na co druga osoba nie miała wpływu, gdy przychodziła na ten świat. Takie myślenie już jest krzywdzące. Ale potrafię się od tego zdystansować. Nie podoba mi się, że idąc za rękę z moją kobietą przez miasto, ktoś musi na nas gwizdnąć, zatrąbić albo krzywo spojrzeć. Nie podoba mi się, że w przyszłym roku mam wesele kuzyna, ale boję się tego, jak zareaguje rodzina, gdy przyjdę z miłością mojego życia. Że babcia może dostać zawału… Ale nawet jeśli go nie dostanie i przyszłabym z moją dziewczyną, to będą tam osoby zgorszone zaistniałą sytuacją. Jak homoseksualiści mogą w ogóle przyjść na kościelny ślub razem? E tam, jestem dzielna i odważna. I tak ją wezmę, bo nie ma innej możliwości. Tak chcę i tak zrobię, nie będę wiecznie wszystkich uszczęśliwiać kosztem własnego szczęścia. Zresztą pełno we mnie dystansu. Lecz czasem zdarza się, że mam wyrzuty sumienia. Bo nie jestem „normalna”. Bo chcę być szczęśliwa, bo chcę kochać i czuć się dobrze. Bo się tak czuję, gdy jestem z nią, bo jestem w stanie zrobić wszystko, bo jestem tak cholernie zmotywowana i pierwszy raz w od wielu lat mam w sobie tak wiele siły. Wszyscy mi wciąż powtarzają, że bardzo się zmieniłam na lepsze. Że bije ode mnie pozytywna energia. Że moje myślenie i patrzenie na świat jest cudowne. Że wydoroślałam i ze wszystkim sobie potrafię poradzić. Że jestem obrotna, pełna siły i najbardziej ogarnięta ze wszystkich. Ale gdy mam dziewczynę, wtedy już jestem zła i choć to ja chciałam ją pierwszą, to mówią, że ona sprowadza mnie na złą drogę. A ja jestem nienormalna i wszystko, co daję od siebie, nagle znika a pojawia się tylko wstyd i załamanie. Mam takie szczęście, że rodzice mnie wspierają – przynajmniej się starają. Nie są niereformowalni, a ja jestem w stanie im wszystko wytłumaczyć, jeśli tylko bardzo chcę. A oni to zaakceptują. Choć musiałam to sobie po części wywalczyć, czuję się przez nich akceptowana i kochana. Bycie lesbijką jest dla mnie wolnością, miłością, szczęściem, drogą do akceptacji samej siebie, życiem dla siebie, stawianiem siebie na pierwszym miejscu. Jest dla mnie samej czymś szczerym i czuję niesamowitą ulgę, że w końcu jestem w stanie się tym podzielić. Ale bycie lesbijką jest też dla mnie ciągłą walką. Walką o siebie, o to, aby czuć się tak dobrze z moją seksualnością i ze sobą. Walką, aby nie tylko w zamkniętym pokoju, ale idąc przez życie i funkcjonując w tym społeczeństwie, nie zapominać o tym, kim jestem, kogo naprawdę kocham i że dokładnie taka jestem najszczęśliwsza. Kocham kobietę, jestem kobietą i tyle powinno każdemu wystarczyć.

Co najbardziej lubisz w byciu lesbijką? Czy czujesz lesbijką dumę?

Najbardziej w moim lesbijstwie lubię to, że uczę się walczyć o swoje i nie okłamywać samej siebie. Kochać i być kochaną, najszczerzej.

 

GABRIELA

Kim jesteś, jak się identyfikujesz?

Cześć! Mam na imię Gabriela, pochodzę z Nowego Sącza i identyfikuję się jako… nie do końca zidentyfikowana, tak naprawdę jeszcze wciąż odkrywam siebie, ale jednak to płeć piękna powala mnie na kolana. Pracuję jako recepcjonistka w hotelu, w wolnym czasie staram się być wszędzie, byleby nie siedzieć w miejscu. Zajmuje się fotografią brzmi poważnie, ale po prostu się tym bawię, mój Instagram jest odwzorowaniem artystycznego nieładu z mojej głowy.

Czym jest dla Ciebie bycie lesbijką?

Bycie lesbijką nie jest dla mnie niczym nadzwyczajnym, ale przyznam, że często czuję dumę, krocząc środkiem krakowskiego rynku z moją ukochaną dziewczyną, trzymając się za ręce lub dając jej buziaki. Czasem, idąc wśród niepewnego towarzystwa, obawiam się reakcji i wymyślam w głowie scenariusz, jak mogłaby się potoczyć potencjalna walka na poglądy lub w najgorszym przypadku gdzie uderzyć, żeby najbardziej bolało, a nie skończyć z podbitym okiem. 

Co najbardziej lubisz w byciu lesbijką? Czy czujesz lesbijką dumę?

Co najbardziej lubię w byciu lesbijką? To, że moje skupienie jest skoncentrowane tylko na kobietach – właściwie obecnie na jednej, najlepszej na świecie – a kobiety potrafią być często niesamowicie ciekawą zagadką. Wiem, że mężczyźni również potrafią być interesujący, natomiast to kobiety mają to coś – same wiecie. Synchronizacja okresów w związku to również świetna sprawa, niby z jednej strony żresz się przez tydzień jak pies, ale to tylko tydzień, a nie dwa, gdybyśmy miały go w innym czasie! Lubię również to połączenie kobiecych umysłów, to, że czasem można zrozumieć się bez słów, utożsamiać się z innymi w pewnych sytuacjach. Kolejna rzecz to seks. Jest piękną sprawą, bo kobiece ciało jest niesamowite. Poza tym jest tyle możliwości: można siebie nawzajem odkrywać na wszelakie sposoby, porównać jak bardzo (lub wcale) Twoje ciało różni się od Twojej wybranki, co może być zaskakujące i ekscytujące. Nie mówiąc już o penisopodobnych zabawkach w przeróżnych wariantach i kolorach. A jaki facet zapewniłby mi penisa w kolorach tęczy albo w szalonym kształcie? Jest wiele innych pozytywnych aspektów bycia lesbijką, natomiast nie będę tu już więcej przedłużać! Życzę wam kolorowego dnia!

 

ZUZANNA KOWNACKA

Kim jesteś, jak się identyfikujesz?

Transpłciowa lesbijka z Wrocławia, moje zaimki to ona/jej. W wolnym czasie tkam na krośnie i czytam literaturę feministyczną. Bardzo kocham swoją kotkę, nawet ją sobie wytatuowałam.

Czym jest dla Ciebie bycie lesbijką?

Przez długi czas, bycie lesbijką było dla mnie zakazanym owocem, wywoływało sprzeczne uczucia pożądania i lęku, a jednak wydaje mi się, że przyszło naturalnie. Kiedyś czułam obawę przed określaniem się jako lesbijka swego rodzaju nałożone na samą siebie wyobcowanie powodowane zinternalizowaną transfobią. Wraz z upływem czasu, nauczeniem się akceptacji siebie i swojego ciała, bycie lesbijką stało się dla mnie źródłem szczęścia, dumy i szczerej bezwstydnej miłości, którą uwielbiam się dzielić.

Co najbardziej lubisz w byciu lesbijką? Czy czujesz lesbijką dumę?

W byciu lesbijką najbardziej lubię… moją dziewczynę [śmiech]. Kocham ją całym sercem i żyję w wiecznym szczęściu powodowanym naszą relacją.

 

ZUZIA KOZŁOWSKA i JULIA LASZCZYKA

Kim jesteś, jak się identyfikujesz?

Julia: Urodziłam się w 1999 w Warszawie, studiuję fotografię na Uniwersytecie Artystycznym w Poznaniu.

Zuzia: Urodziłam się w 1997 w Olsztynie, studiuję grafikę na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie.

Czym jest dla Ciebie bycie lesbijką?

Życiem w zgodzie ze sobą.

Co najbardziej lubisz w byciu lesbijką? Czy czujesz lesbijką dumę?

Jak dziadkowie i rodzice Julii mówią: pozdrów i ucałuj Zuzę. Kochamy Was!

ENG

KOSIOR and JANA

Who are you? How do you identify yourself?

Kosior: Hi, I am Marta Kosiorek, I am an actress by education, but quite quickly quit the profession and now I do photography. We have been living together with Jana for two and a half years and we are a happy family. 

Jana: Kosior forgot to mention some other important family members, the adopted dog Ryjka and the cat, Blanka, whom we found on the street in Mexico. As for me, I work in stage design.

What does being lesbian mean to you?

Kosior: In Poland or in general? Because I think it will, unfortunately, determine the answer. I don’t really want to talk about what it means in Poland, we all know the problems here. For me to be a lesbian is something extremely natural. I realized quite late, when I was in my early thirties, that I preferred women and it was something natural for me. So, I am still shocked how controversial this topic is in Poland.

Jana: I totally identify with what you have just said. Sometimes it strikes me how something so natural for me can be a problem for somebody else. Maybe because of my social bubble of friends and the community I forget that this is not the norm. I forget that I can’t kiss Kosior in front of the neighbour at the staircase, that we still have to be careful if there is somebody approaching who might be a potential threat.

Kosior: But on the other hand, in public places, such as a pharmacy, a farmer’s market, at the vet’s, I always stress that I am buying something for my girlfriend, that I have to consult my [female] partner etc. I feel that this is education in small steps: we are from this neighbourhood, we live in the same way as everybody else.

What do you like most about being a lesbian? Do you feel lesbian pride?

Kosior: I feel extremely strong, because I do not depend in any way on a man. Our culture and upbringing from the earliest days impose on girls and women the requirement to please men. Many of my teenage behaviours used to be controlled by that. And now I just don’t give a shit whether a guy likes me or not. 

Jana: Exactly, we are not in this patriarchal system. Unfortunately, as women we are all a part of this order, although we are not as directly connected with it. I think women are great, I love women. In being a lesbian I really like the fact that there are two women, and not just one, it is something wonderful. [laughs] 

Kosior: Very often our friends who are heterosexual tell us they wish they were lesbians, because there are so many great women and so many not so great guys to be in a relationship with, to live with, etc. So I think there must be something to it.

 

YGA KOSTRZEWA

Who are you? How do you identify?

I am a European, a feminist, a woman, a lesbian, a homoromantic person with the non-binary/gender/bisexuality spectrum. I am an LGBT+ activist. I am the spokesperson for Lambda Warsaw and am active in many other projects. I am the initiator and the co-author of the handbook on how to write and talk about LGBT+ people (Polish: Jak pisać i mówić o osobach LGBT+). Since 2005 I have been a member of Porozumienie Kobiet 8 Marca, an organization that holds annual women’s Manifa demonstrations, a member of the Council of the Congress of Women Association, member of the Trans-Fuzja Foundation Council, co-organizer of Pride Parades in Warsaw (2004-2010). One of the founders of the Civil Partnership Initiative Group (2009). 2006 Person of the Year according to Duży Format, a weekly supplement of Gazeta Wyborcza. Co-author of the books: Nowe kierunki w zarządzaniu. Podręcznik akademicki (English: New directions in management. A university textbook) and HomoWarszawa (English: HomoWarsaw). Initiator of the We’re coming out project organized together with Gazeta Wyborcza. A voluntary blood donor. I play drums in Załoga Janka Kosa. I like films, music, books, travel, Asian cuisine.

What does being lesbian mean to you?

Theoretically it only means that I fall in love with women. But realistically, here and now, it is a political act when you highlight certain kind of expression regarding social and public activity. Sometimes it is only about the fact that I want to live a normal life with my female partner, without any social activism, to have equal rights to heteronormative persons.

What do you like most about being a lesbian? Do you feel lesbian pride?

Freedom to make my life choices, independence. Being sensitive towards people who are excluded, to minorities. Empathy. Strength – I was shaped the way I am (a person from a social minority) also by the fact that I am lesbian.

 

DOROTA KOTAS

Who are you? How do you identify?

My name is Dorota Kotas. I am a writer, I wrote two books so far: Pustostany and Cukry. I identify as lesbian.

What does being lesbian mean to you?

Being lesbian = being me. It’s nothing special. You could say it is my everyday life. I have never been anybody else.

What do you like most about being a lesbian? Do you feel lesbian pride?

The lesbian pride substituted shame in me, the shame I felt as a little girl, a young girl. Now, for me pride means accepting myself, not trying to challenge my identity, to hide who I am.

 

MAGDALENA KOTRYBA

Who are you? How do you identify?

I am a Cracow native with all my heart, although I am living outside Warsaw. I smile at people, I talk to plants.

What do you like most about being a lesbian? Do you feel lesbian pride?

In my next life I will be lesbian, too. Because I can.

 

KLAUDIA NIEMKIEWICZ

Who are you? How do you identify?

I am a woman from a sad country in Central Europe, a cultural anthropologist. I am everything.

What does being lesbian mean to you?

A choice, freedom.

What do you like most about being a lesbian? Do you feel lesbian pride?

Getting out of the social system of patriarchal pseudoplatitudes.

 

LAURA

Who are you? How do you identify?

I am Laura, I identify as lesbian.

What does being lesbian mean to you?

For me, being lesbian means living true to myself, but not exactly in concert with the rest of the world and people. A few people could not believe in what I feel for a long time, they knew better, they condemned me… I had to hide or look for closeness in men, because I was just imagining things. There was a point even when I started to believe it myself, fortunately I quickly realized that I was just deceiving myself. I try not to tell strangers and some of the people I know, who don’t have to know this, too much about my orientation. Whenever I say anything and I use the term ‘my girlfriend’, I only hear too many a time ‘oh, I am a very tolerant person…’ But what exactly does being tolerant mean? If you use this word referring to another human being, is it proper? We tolerate another person, you say ‘I tolerate a homosexual, an Afro-American, I am not a homophobe or a racist’. So why do we even think about it this way? You cannot talk about tolerating a human being who was born with what we tolerate, because we tolerate something that the other person had no control over when they were brought into this world. Already this kind of thinking is unfair. But I can distance myself from it. I don’t like the fact that when I walk with my girl downtown, somebody will always wolf-whistle at us, honk or frown. I hate that next year there is my cousin’s wedding, but I worry what my family will do when I bring the love of my life there. That my granny will have a heart attack… But even if she does not and I bring my girlfriend along, there will be people who will be shocked by the situation. How can gays come to a church wedding as a couple at all? Whatever, I am brave and courageous. I will bring her along anyway, there is no other option. This is what I want and this is what I’ll do, I don’t want to keep pleasing everybody else at the expense of my own happiness. But I don’t let it get into my head. Sometimes it happens that I have pricks of consciousness. Because I am not normal. Because I want to be happy, I want to love and feel good. Because this is how I feel when I am with her, because there is nothing I cannot do, because I am so bloody motivated and for the first time in years I feel so strong. Everybody keep telling me how I changed for the better. That I beam positive energy. That the way I think and look at the world is wonderful. That I have grown and can deal with everything on my own. That I am resourceful, powerful, keep it together better than everybody else. But when I have a girlfriend, then I am suddenly evil, and even though it was me who wanted her in the first place, they say she is the one who led me astray. And I am simply broken and everything that I give suddenly disappears and the shame and despair take over. I am lucky to have parents who actually support me, or at least they are trying to. They are not inalterable, and I know how to explain everything to them, if I really want to. And they will accept it. Although I had to partially secure it myself, I feel they accept me and love me. Being a lesbian for me means freedom, love, happiness, path to self-acceptance, living for myself, putting me first. It is something honest and I feel immensely relieved that finally I can share it. But being a lesbian is a constant battle for me. I fight for myself, so that I feel good with my sexuality and with myself. The fight not to forget who I am, whom I really love and that this is precisely when I am happiest, and not only in a closed room, but also when I walk through my life and operate in this society. I love a woman, I am a woman, and that should be enough for everyone.

What do you like most about being lesbian? Do you feel lesbian pride?

What I love most about my lesbianism is that I am learning to fight for myself and not lie to myself. To love and be loved, at its most honest.

 

GABRIELA

Who are you? How do you identify?

Hi! I am Gabriela, I come from Nowy Sącz, and identify as… I am not really totally identified, but in fact still on the path to self-discovery, however, it is the fair sex which totally blows me away. I am a hotel receptionist, in my free time I try to be everywhere not to be stuck in one place. I’m into photography – it sounds serious, but it’s just something that I play around with, my Instagram reflects the artistic mess in my head.

What does being lesbian mean to you?

To be a lesbian is not anything unusual for me, but I have to say that I quite often feel proud when I am walking across the square in Cracow with my beloved girlfriend holding hands or kissing her. Sometimes when I am walking around an uncertain crowd, I fear their reaction and think up a scenario in my head of how a potential clash of views would go, or in the worst case scenario, where to hit so that it hurts most and I don’t end up with a black eye.

What do you like most about being lesbian? Do you feel lesbian pride?

What do I enjoy most about being lesbian? The fact that I am focused only on women, and currently on one woman in particular, to be precise, the best one in the world; women can often be an incredibly interesting riddle. I know that men also can be interesting, however women have It, you know what, ladies. Synchronised periods in a relationship are also great, on one hand you get on your nerves for a week, but it is a week only, and not two, which would happen if we had our period at different times! I also like this connection of female minds, that sometimes you understand each other without speaking, you can identify with others in certain situations. Sex is yet another thing. It is a beautiful thing, because female body is amazing. And there are so many options: you can discover yourselves mutually in so many ways, compare how much (or little) your body is different from your partner’s, which can be surprising and exciting. Not to mention all those penis-like toys in various versions and colours. What guy could offer me a penis in colours of the rainbow or in a crazy shape? There are many other positive aspects to being a lesbian, but I don’t want to drag on anymore! Have a colourful day!

 

ZUZANNA KOWNACKA

Who are you? How do you identify yourself?

A transgender lesbian from Wrocław, my preferred pronouns are she/her. In my free time I weave on a loom and read feminist literature. I really love my cat, I even had her picture tattooed.

What does being lesbian mean to you?

For a long time being lesbian was forbidden fruit for me, it provoked conflicting feelings of desire and fear, however I think it came to me naturally. I used to fear defining myself as a lesbian, it was a sort of alienation I subjected myself to because of my internalized transphobia. With time I learnt to accept myself and my body, being a lesbian became for me a source of happiness, pride and the true, unashamed love that I love sharing.

What do you like most about being lesbian? Do you feel lesbian pride?

What I like most about being lesbian is… my girlfriend [laughs]. I love her with all my heart and I live in constant happiness because of our relationship.

 

ZUZIA KOZŁOWSKA and JULIA LASZCZYKA

Who are you? How do you identify?

Julia: I was born in 1999 in Warsaw, I study photography at the Arts University in Poznań.

Zuzia: I was born in 1997 in Olsztyn, I study graphic design at the Academy of Fine Arts in Warsaw.

What does being lesbian mean to you?

Living true to yourself.

What do you like most about being lesbian? Do you feel lesbian pride?

When Julia’s grandparents and parents say: give our best and kisses to Zuza. We love you!