100LESB.COM
10-19


grafika: Kaja Kusztra

1. Paulina Budka i Aleksandra Sroka, fotografia: Karolina Jackowska
2. Agata Chełstowska, fotografia: Kasia Szenajch
3. Sylwia Chutnik, obraz: Beata Sosnowska
4. Bren Cukier, obraz: Weronika Nowojska
5. Anna Cybulska, fotografia: Kasia Szenajch
6. Amina Dargham i Ania Włodarczyk, ilustracja: Sam Sara Acid Notes
7. Natalia Duda, fotografia: Karolina Jackowska
8. Klementyna Epa, ilustracja: Klementyna Epa

PL
Please scroll down for English version

PAULINA BUDKA

Kim jesteś, jak się identyfikujesz? 

Jestem osobą, która dopiero co skończyła studia licencjackie i nie wie, co ze sobą zrobić. Jestem w procesie odkrywania siebie na różnych płaszczyznach: jako osoba queerowa, jako aspirująca aktywistka, jako twórca kreatywny i tak dalej… 

Czym jest dla Ciebie bycie lesbijką?

Bycie lesbijką to dla mnie przede wszystkim stosunkowo nowe odkrycie, do którego jeszcze nie do końca głośno się przyznaję przez mój tak zwany imposter syndrome. Odkąd tylko dotarło do mnie, że jestem osobą nieheteronormatywną, poszukuję z uporem maniaka właściwej łatki dla siebie i ogromnym zaskoczeniem było dla mnie, jak ciężko się w tych wszystkich łatkach i definicjach odnaleźć. Od niedawna po cichu oswajam się z łatką lesbijka i jak na razie pasuje mi najbardziej. Jest przytulna, komfortująca mnie, sprawia, że nie mam ochoty szukać dalej.

Co najbardziej lubisz w byciu lesbijką? Czy czujesz lesbijką dumę?

Czuję może nie tyle lesbijską, ale queerową dumę. Cała queerowa kultura i historia są dla mnie absolutnie niesamowite. A w byciu lesbijką chyba najbardziej lubię to, że w końcu byłam w stanie wyrwać się z patriarchalnych i seksistowskich ram, w jakie sama siebie wsadzałam, nieświadoma zjawiska, jakim jest comphet. Czuję się niezależna i wolna, jak nigdy wcześniej.

 

ALEKSANDRA SROKA

Kim jesteś, jak się identyfikujesz? 

Jestem Ola i jestem osobą niebinarną, genderfluid – lawirującą gdzieś na spektrum pomiędzy nieczuciem powiązania z żadną płcią a poczuciem bycia kobietą, nigdy jednak w pełni. Przez całe życie nie czułam się silnie połączona z moją womanhood”, ale czuje też, że wszystkie sprawy z nią związane są mi w jakiś sposób bliskie.

Czym jest dla Ciebie bycie lesbijką?

Bycie lesbijką jest dla mnie dumą z umiejętności kochania kobiet, wszystkich osób, które nie są związane z menhood” i nieidentyfikujących się z płcią męską.

Co najbardziej lubisz w byciu lesbijką? Czy czujesz lesbijką dumę?

Najbardziej lubię w tej całej lesbijskości przeciwstawianie się heteronormie, pewnym standardom i stygmatom ustalonym nie tylko przez mężczyzn, ale i całe społeczeństwo. Bycie lesbijką daje mi pewnego rodzaju wolność i możliwość pokazania środkowego palca reszcie świata. Bo chcąc nie chcąc tacy się rodzimy i dzięki temu jesteśmy piękni/piękne i jesteśmy sobą.

 

AGATA CHEŁSTOWSKA

Kim jesteś, jak się identyfikujesz? 

Nazywam się Agata Chełstowska, jestem naukowczynią, jestem lesbą. Czasami dodaję, że jestem biseksualną lesbą, czasami mówię po prostu, że jestem queerem. To zależy od tego, do kogo mówisz – czy to cishet osoba z większości, czy ktoś z mniejszości. Jest teraz bardzo dużo słów na to, żeby określić swoją tożsamość, orientację i preferencje. Jest nawet coraz więcej słów na to, żeby określić, z kim wchodzisz w relacje romantyczne, seksualne, czy jesteś w poliamorii, czy w relacjach monogamicznych. Osobom z zewnątrz mówię jestem lesbą”, bo mają tendencję do kwestionowania, zadawania głupich albo nietaktownych pytań. Więc jak im powieszjestem lesbą”, to jest dla nich jasna tożsamość i powinni wiedzieć, co to znaczy. Ale dobrze, że istnieje słowo queer, bo wtedy możesz się nie zastanawiać, a kolejne wydarzenia w twoim życiu może nie będą powodować kryzysów tożsamości. Jak zaczęłam być w związku z mężczyzną, to bardzo mi to spowodowało kryzys tożsamości i ujrzałam głębie swojej bifobii, która wylała się ze mnie na mnie – nie od żadnej innej lesby. Wtedy widziałam, że wcześniej czułam się lepsza, bo nie byłam z mężczyzną. Czułam się lepsza od kobiet, które były z mężczyznami. [śmiech] Więc gdzieś tam jakieś 5% mnie pewnie jest biseksualne, ale zdecydowanie lepiej odnajduję się w relacjach z kobietami. Teraz jestem z kobietą i tak jest lepiej! [śmiech] Myślę, że określenie „gold star lesbian” [lesbijka, która nigdy nie była z mężczyzną], które było lansowane w serialu „The L Word”, to po prostu bifobia. Bycie lesbijką to moja tożsamość i ona może mieć przymiotnik – na przykład biseksualna. Jeżeli coś istnieje w książce „Dykes to Watch Our For” Alison Bechdel, to to istnieje. [śmiech] I tam jest w kanonie zapisana postać, która jest lesbą i poznaje mężczyznę, i tworzy z nim związek, i określa się jako lesbijka, która jest również biseksualna.

Czym jest dla Ciebie bycie lesbijką?

Dla mnie bycie lesbijką to środowisko, najważniejsze przyjaciółki i formacyjny okres w życiu, pierwszy związek, bycie w UFIE [queerowo-feministyczny kolektyw i klub działający około 10 lat temu w Warszawie], bycie w UFIE i bycie w UFIE [śmiech], queerowy festiwal w Kopenhadze. To są rzeczy, które już mnie uformowały jako lesbijkę. To coś, co się bardzo kształtuje przez środowisko i doświadczenie. Sposoby identyfikacji bardzo zależą od doświadczenia, od tego, co jest za tobą i w jakim byłaś środowisku. Długo mieszkam w Warszawie i pewnie po prostu miałam więcej okazji, żeby poznać dużo lesb, poczuć się częścią tego środowiska. Tego nie da się tak po prostu wymazać. To są ludzie, których znasz i którzy stają się ważni w twoim życiu. Bycie lesbijką to też wolność od heteronormy. Krótkie spojrzenia w głąb świata kobiet hetero są dla mnie przerażające. Jest dużo minusów bycia queerową osobą, ale dla mnie plusy są nieporównywalnie większe. To nie jest wybór, ale fajnie być zadowoloną ze swojej sytuacji. Często nie rozumiem świata tak, jak go rozumie heteroseksualna większość. Różne rzeczy dla mnie nie istnieją albo nie mam do nich dostępu, bo nie zdaję sobie sprawy z dużych kawałków rzeczywistości kobiet, które są z mężczyznami. Jak króciutko byłam z mężczyzną, to cały czas odkrywałam jakieś oczekiwania. Ja po prostu przeszłam inną drogę – najpierw byłam z kobietami, z tego świata miałam króciutką wycieczkę do świata mężczyzn i z radością z niego wróciłam. [śmiech] To był naprawdę okej związek. Ale myślę, że najczęściej opisywane w kulturze są te przypadki, kiedy kobieta, która cały czas była z mężczyznami, nagle zaczyna być z kobietą. Dla mnie takie odrzucanie, oczyszczanie się, strząsanie tych rzeczy związanych z heteronormą było znacznie wcześniejsze i znacznie łatwiejsze. Żyję w świecie kobiet, jest w nim mało mężczyzn, chociaż mam kilku dobrych kolegów. Dopiero jak rozmawiam z innymi osobami, to okazuje się, że mój świat jest zupełnie inny. I to jest bardzo fajna, płodna perspektywa, bo pokazuje rzeczy w tamtym świecie, których inne osoby nie kwestionują.

Co najbardziej lubisz w byciu lesbijką? Czy czujesz lesbijką dumę?

O boże, czuję lesbijską dumę z nas! Jesteśmy takie super! Lesby są takie super! Są takie ogarnięte. [śmiech] Mają wiarę w to, że mogą robić różne rzeczy, albo przynajmniej próbują je robić i tu myślę o wszystkich DIY-owych, udanych lub nieudanych [śmiech], rzeczach. Politycznie też myślę, że startujemy z jakiegoś dobrego punktu. No i seks jest najlepszy w byciu lesbą! [śmiech]

 

SYLWIA CHUTNIK

Kim jesteś, jak się identyfikujesz? 

Jestem pisarką, aktywistką społeczną i queerową mamą. Lubię litery, śpiewam w punkowym zespole Zimny Maj. W wolnych chwilach zajmuję się mail artem, wyklejam kolaże.

Czym jest dla Ciebie bycie lesbijką?

To bycie w zgodzie ze sobą, ale i otwarcie na różne inne tożsamości bez obowiązku nazywania ich (paradoksalnie im więcej możliwości i etykietek, tym czuję się bardziej zagubiona).

Co najbardziej lubisz w byciu lesbijką? Czy czujesz lesbijką dumę?

Lubię być w kontrze do normy, zawsze to lubiłam. Ale przede wszystkim lubię swoją dziewczynę i to mi się w tym swoim elgiebetyźmie podoba najbardziej!

 

BREN CUKIER

Kim jesteś, jak się identyfikujesz? 

Nazywam się Brenna, Bren Cukier i obecnie mieszkam w Warszawie. Identyfikuję się jako lesbijka i jestem Polką, ale w nietypowy sposób. Moi dziadkowie byli Żydami, którzy przeżyli Holokaust. Urodziłam się w Stanach, ale technicznie rzecz biorąc jestem Polką czystej krwi.

Czym jest dla Ciebie bycie lesbijką?

Na początku mnie to przerażało i niepokoiło, nie chciałam się z tym identyfikować. Nawet jako dziecko, zanim byłam świadoma takich rzeczy jak seksualność, pamiętam, że źle reagowałam na to słowo. Unikałam go. Nie zrobiłam coming outu aż do 25 roku życia, więc do całkiem niedawna. Nawet wtedy mówiłam: jestem bi albo jestem gay, albo nie jestem hetero, ale nigdy nie mówiłam, że jestem lesbijką. A teraz, kiedy jestem w tym miejscu, w którym jestem, czuję, że jest to słowo, którego mogę swobodnie używać. To bardziej kwestia terminologii, ale w świecie LGBTQ terminologia jest ważna, prawda? Mówimy o odzyskiwaniu terminów. Teraz powiedziałabym, że moje zaimki to ona/jej, jestem kobietą, ale w pewnych momentach mojego życia nie identyfikowałam się w pełni jako kobieta. W tamtym czasie byłam przekonana, że kiedy jesteś lesbijką, to znaczy, że musisz identyfikować się jako kobieta. Dlatego wolałam określenie queer. Queer to całe moje życie, w dzieciństwie często moja mama mówiła „och to jest takie queer”, jeśli miałam na sobie coś dziwnego lub robiłam coś, co uważała za żenujące. [śmiech] Jestem świadoma, że mam przywilej bycia odbieraną jako osoba hetero. Wiem, że mogę uchodzić za heteroseksualną dziewczynę i czerpię z tego wiele fałszywego poczucia bezpieczeństwa. Mieszkając w Nowym Jorku, gdzie czułam się o wiele bardziej wolna w wyrażaniu siebie, prezentowałam się zupełnie inaczej niż w Warszawie: byłam androgeniczna, a nawet męska. Myślę, że bycie lesbijką oznacza bycie bardzo wyczuloną na to, jak się wyrażam, na to, czy jestem femme czy butch, jak się identyfikuję, jak się ubieram, jak chodzę.

Co najbardziej lubisz w byciu lesbijką? Czy czujesz lesbijką dumę?

Na pewno nie czułam się dumna przez bardzo długi czas. Terapeutka opowiedziała mi o modelu coming outu, który jest podobny do tego, jak ludzie mówią o żałobie. Jest 7 etapów: jest zaprzeczenie, gniew, nienawiść do samego siebie i wszystkie te poziomy w procesie coming outu. Ostatnie to miłość do samej siebie i akceptacja oraz aktywizm. I myślę, że utknęłam w pierwszych trzech na długo i nawet nie wiem, czy czuję się aktywnie dumna, mam bardzo dziwny związek z dumą. Co mi się w tym podoba? To, że doszłam do tego punktu, w którym poczułam wolność. Moja mama czasem mówi mi, że jest taka zazdrosna, że jestem lesbijką, bo nie ma na mnie presji na przykład rodzenia dzieci. Moja mama dopiero niedawno powiedziała mi, że spotykała się z kobietami. Dlaczego nie powiedziała mi tego, kiedy zrobiłam coming out i było mi ciężko? Mam teorię, dlaczego tak wiele sławnych osób jest nieheteronormatywnych. To naprawdę bardzo duży procent osób w konkretnych branżach: oczywiście moda, muzyka i, powiedzmy, film. Dążenie do sławy i publicznego sukcesu wiąże się ze świadomością odrzucenia, nienawiści do siebie – sukces jest formą akceptacji i aprobaty. Zawsze mnie to fascynowało. To nie przypadek, że wiele osób odnoszących sukces w show biznesie to geje. Sława jest jak namacalny dowód na to, że masz w sobie coś wartościowego. Mnie też to mnie motywuje, więc nie nienawidzę tego. Ale nie wiem, czy powiedziałabym, że jestem wdzięczna za te negatywne emocje. [śmiech] Bycie lesbijką daje mi mnóstwo energii i motywacji do działania. Queerowe osoby odnoszą sukcesy, bo nienawidzimy siebie i jednocześnie uczymy się siebie kochać.

 

ANNA CYBULSKA

Kim jesteś, jak się identyfikujesz? 

Jestem trans kobietą lesbijką. Zawsze chciałam być z kobietami jako kobieta. Dynamika związków hetero jest czymś, czego nigdy nie czułam – to, o czym zawsze marzyłam, to więź kobieco-kobieca. Mężczyzna może być dla mnie kolegą, przyjacielem, ale męskość w związku mogłaby dla mnie nie istnieć.

Czym jest dla Ciebie bycie lesbijką?

Potrzebą budowania kobieco-kobiecych więzi uczuciowych a także erotycznych – uważam to za część spójnej całości o tej właśnie specyfice, o pewnym specyficznie kobiecym odczuwaniu siebie nawzajem.

Co najbardziej lubisz w byciu lesbijką? Czy czujesz lesbijką dumę?

Wolność, subtelność, czułość, radość z bycia sobą, z doświadczania głębi, której mogę doświadczyć tylko będąc w zgodzie z własnymi potrzebami.

 

AMINA DARGHAM i ANIA WŁODARCZYK

Kim jesteś, jak się identyfikujesz? 

Ania: Freakiem! Identyfikuję się jako niebinarna lesbijka, jestem w miłosnym związku z moją najukochańszą Aminą i dzięki temu czuję się wolna i spełniona. Tworzymy razem zespół Cudowne Lata. Jestem z Warszawy.

Amina: Ja też identyfikuję się jako niebinarna lesbijka. Jestem z Krakowa i gram z moją ukochaną w zespole Cudowne Lata i na co dzień zajmuję się tatuowaniem w Krakowie i w Warszawie. Jestem pół Polką, pół Libanką.

Czym jest dla Ciebie bycie lesbijką?

Ania: To jest trudne pytanie, bo od zawsze jestem lesbijką. Dla mnie to jest takie normalne, naturalne, takie trochę jakbyś zapytała osobę hetero, czym jest dla niej bycie hetero. Ja na co dzień się nad tym nie zastanawiam. Na pewno cieszę się z tego projektu, dzięki niemu zaczęłam się nad tym zastanawiać tak naprawdę.

Amina: Fajnie jest być lesbijką, bo dziewczyny są fajniejsze niż kolesie.

Ania: Dokładnie. Nie no ogólnie wspaniale, szczególnie jak mam taką cudowną Aminę i Cudowne Lata. Tylko szkoda, że nie mamy równych praw w tym kraju, że jesteśmy dyskryminowane, narażone na przemoc. A poza tym to wspaniale.

Amina: No tak, tego brakuje, bo tak to zajebiście, polecam.

Co najbardziej lubisz w byciu lesbijką? Czy czujesz lesbijką dumę?

Amina: Lesbijską duszę [śmiech]

Ania: Do czasu powstania tego projektu czułam się trochę wyalienowana z lesbijskiego świata, bo nie mamy aż tak strasznie dużo lesbijek wokół siebie. W momencie, w którym nawiązały się trochę bliższe relacje z osobami, które ten projekt robią, nagle widzimy, ile dokoła pojawia się lesb! [śmiech]

Amina: Nie wiedziałam nawet, że jest nas aż tak dużo, aż sto! [śmiech]

Ania: Ale wynika to z tego, że lesbijki są tak mało widoczne w tym kraju. Chcę, żeby były widoczne jeszcze bardziej, żeby było nas więcej. I to mnie napawa dumą i poczuciem, że to taki mój gang.

Amina: Co najbardziej lubię w byciu lesbijką? Wszystko! Nie wyobrażam sobie nie być lesbijką.

 

NATALIA DUDA

Kim jesteś, jak się identyfikujesz? 

Jestem Natalia, na co dzień zajmuję się strzyżeniem piesków, co jest moją pasją. Identyfikuję się jako lesbijka, odkąd tylko pamiętam. Zawsze to wiedziałam i jest to moje stałe przekonanie.

Czym jest dla Ciebie bycie lesbijką?

Dla mnie oznacza to stały pociąg do kobiet, w sensie romantycznym, fizycznym, emocjonalnym i silną więź psychiczną z osobami, które identyfikują się jako kobiety.

Co najbardziej lubisz w byciu lesbijką? Czy czujesz lesbijką dumę?

Lubię swobodę wyrażania siebie. Nie czuję, jakby cokolwiek mnie ograniczało w kwestii psychicznej czy fizycznej.

 

KLEMENTYNA EPA

Kim jesteś, jak się identyfikujesz? 

Nazywam się Klementyna, mam 24 lata, jestem lesbijką. Właśnie skończyłam 5-letnie studia artystyczne we Wrocławiu i planuję, co dalej zrobić ze swoim życiem.

Czym jest dla Ciebie bycie lesbijką?

Wiele razy słyszałam opinie osób mówiących, że seksualność jest tylko jednym z wielu elementów składających się na ich osobę, naturalną składową ich postaci i że nie należy do tego przykładać aż tak wielkiej wagi. W idealnym świecie może takie podejście miałoby sens, jednak otwarte i bezkompromisowe bycie lesbijką określa także to, w jaki sposób jestem postrzegana przez innych ludzi i w jakim środowisku się obracam. Życie w tak konserwatywnym miejscu jak Polska sprawia, że zawsze mam oczy dookoła głowy i myślę do przodu, starając się przewidzieć nawet najczarniejsze scenariusze tego, co mnie może spotkać, gdy opuszczam swoją bezpieczną strefę. Siłą rzeczy, nie czując się w stu procentach bezpiecznie praktycznie nigdzie poza swoim mieszkaniem, zawsze pozostaję czujna i ostrożna, a to, jak mogą zareagować na moją osobę obcy ludzie mijani na ulicy, przedkładam nad wszystko inne, co mogłoby mi zajmować w danym momencie głowę. Walczę więc na co dzień z jedną Klementyną, która pragnie być bezkompromisowo sobą i pokazywać to, jak prywatnie dobrze czuje się z własną tożsamością, i kolejną Klementyną, która wszędzie ze sobą nosi gaz pieprzowy i hiperwentyluje się sfrustrowana w kącie po znalezieniu kolejnych neofaszystowskich wlep, słuchaniu następnych homofobicznych haseł i czytaniu po raz setny w komentarzach na fejsbuku „pedały do gazu”. Dlatego bycie lesbijką tu i teraz, w Polsce w roku 2021, jest dla mnie przede wszystkim wyczerpującą, niekończącą się walką, dzięki której na koniec dnia czuję jakiś substytut wolności, jestem zadowolona z osoby, którą widzę w lustrze i z tego, jak wygląda moje prywatne życie, a jednocześnie walką, która jest dla mnie pułapką bez wyjścia, która pochłania całą moją energię dosłownie w każdej chwili.

Co najbardziej lubisz w byciu lesbijką? Czy czujesz lesbijką dumę?

W byciu lesbijką najbardziej lubię to, jak bliską relację jestem w stanie stworzyć z partnerką. Nie tylko ze względu na dobrane charaktery, zainteresowania i cele – co jest zdecydowanie najważniejsze i dość oczywiste – ale też patrząc na to w szerszy i pozornie bardziej banalny sposób: będąc kobietami żyjącymi w tym samym miejscu, wywodzącymi się z tego samego kręgu kulturowego, po prostu dobrze rozumiemy swoje doświadczenia i lęki. Tak samo boimy się wracać samotnie w nocy do domu, tak samo wielokrotnie na nas gwizdali, byłyśmy molestowane słownie czy przerażone obecnością mężczyzn. Wszystko, co niesie ze sobą mizoginia i seksizm w życiu rodzinnym i polityce, dotyka nas w tym samym stopniu, więc walczymy o to samo i doskonale się rozumiemy. Mamy też podobne ciała, więc wszystkie ich zalety i dotykające nas dolegliwości sprawiają, że jesteśmy sobie bliższe. To właśnie coś, co mnie zachwyca najbardziej w byciu kobietą związaną z osobą tej samej płci: niezwykła bliskość budowana przez mniej lub bardziej trudne doświadczenia związane z płciowością w każdym jej aspekcie społecznym i fizycznym.

ENG

PAULINA BUDKA

Who are you? How do you identify?

I am a fresh BA graduate who has no idea what to do next. I am on the path to self-discovery on many levels: as a queer person, a wannabe activist, a creative, etc…

What does being lesbian mean to you?

I have discovered that I was lesbian just recently, so it is something that I don’t really voice openly due to my so-called impostor syndrome. Once I realized that I was nonheteronormative, I started my obsessive search for the proper pigeonhole for myself and to my great surprise I found out it was very difficult to find myself in all these labels and definitions. I have been trying to let the lesbian label grow on me quietly, and it is something that I feel most comfortable with. It is cosy, comforting, it makes me want to stop looking anymore.

What do you like most about being lesbian? Do you feel lesbian pride?

I feel not so much the lesbian pride, but rather the queer pride. To me, the entire queer culture and history are absolutely amazing. The thing I like best about being lesbian is that I have finally managed to break free from patriarchal and sexist constrictions I subjected myself to, unaware of the phenomenon called comphet. I have never felt this independent and free.

 

ALEKSANDRA SROKA

Who are you? How do you identify?

My name is Ola, I am non-binary and genderfluid, dodging on the spectrum between not feeling any gender affiliation and feeling a woman, however, never in full. My whole life I have never been in close contact with my “womanhood”, but I also feel that all matters connected therewith are somehow close to me.

What does being lesbian mean to you?

To be lesbian for me means being proud of the fact that I know how to love women, all people not connected with “manhood”, who don’t identify with the male sex.

What do you like most about being lesbian? Do you feel lesbian pride?

What I love about this whole lesbianism is defying heteronormativity, some standards and stigma defined not only by men, but by the society as such. As a lesbian I have a kind of freedom, a chance to give the finger to the rest of the world. We don’t have any say in the fact that we are born this way, and this is what makes us beautiful, what makes us who we are.

 

AGATA CHEŁSTOWSKA

Who are you? How do you identify?

My name is Agata Chełstowska, I am a scientist, I am a lezzo. Sometimes I like to say that I am a bi-lezzo, sometimes I simply refer to myself as queer. It depends on who you talk to, if it’s a majority cishet, or a minority representative. Nowadays there are many words to describe your identity, orientation and preferences. There are even more and more words to describe whom you are entering into romantic and sexual relationships with, whether you are polyamorous or monogamous. To outsiders I say “I’m a lezzo”, because they tend to challenge, ask stupid or insensitive questions. So, when I tell them “I’m a lezzo” for them it is a clear identity and they should know what it means. But it is great that there is the word queer, because then you don’t have to overthink it and nothing that happens to you in your life will trigger an identity crisis. When I started a relationship with a man it caused a huge identity crisis for me, I realized how deep my biphobia was which was suddenly released in me against me, and not against any other lezzo. Then I saw that I used to think I was better because I was not with a man. I felt better than women who were with men. [laughs] So yes, there is some 5 percent somewhere in me that is quite possibly bisexual, but I definitely feel more comfortable in relationships with women. Currently I am with a woman and it is better! [laughs] I think that the gold star lesbian phrase (a lesbian woman who has never been with a man), promoted in the The L Word series, is nothing but biphobia. Being a lesbian is my identity, but it can also have an attribute, such as bisexual. If something can be found in the book Dykes to Watch Out For by Alison Bechdel, then it exists. [laughs] And there in the canon there is a character who is a lezzo and meets a man and they are in a relationship, and she identifies as lesbian who is also bisexual.

What does being lesbian mean to you?

For me being a lesbian is a community, my best girlfriends and a formative period in my life, my first relationship, being in UFIE (a queer-feminist collective and a club that operated some 10 years ago in Warsaw), being in UFIE and being in UFIE [laughs], a queer festival in Copenhagen. These are the things that formed me as a lesbian. This is something that is shaped by the community and by experience. The ways people identify very much depend on their experience, what is behind them, in what environment they were. I have been living in Warsaw for a long time now and it is quite possible that I just had more opportunities to meet more lezzos, to feel I belonged to this community. This is something that cannot be erased just like that. These are the people you know, who became important in your life. Being lesbian also means freedom from the heteronorm. My brief glances into the world of heterosexual women are horrifying. There are a lot of downsides to being queer, however, for me the advantages definitely prevail. It is not a choice, but it is great to be happy with your situation. Often I don’t understand the world in a way the heterosexual majority perceives it. Various things don’t exist for me or are inaccessible, because I don’t realize that there are these large chunks of reality of women who are with men. When I was very briefly with a man, I would always discover some new expectations. But my journey was different: first I was with women, then I took a short trip to the world of men and happily left it. [laughs] And it was a really OK relationship. But I think that in culture you read more about those cases when a woman who has always been with men suddenly starts seeing a woman. For me rejecting, cleansing myself, shaking off all these things related with the heteronorm happened much earlier and was much easier. I live in the world of women, there are not many men here, although I do have a few good male friends. Only when I talk to other people suddenly it turns out that my world is completely different. It is a really cool, prolific perspective, because it shows things from that world that other people do not challenge.

What do you like most about being lesbian? Do you feel lesbian pride?

God, I feel lesbianically proud of us! We are so great! Lezzos are so great! They really have it all together. [laughs] They believe they can do many things or at least they try doing them, I mean, all these successful and failed [laughs] DIY projects. Also, politically I think that we have a kind of a good starting position. And, of course, sex is something that is best about being a lez! [laughs]

 

SYLWIA CHUTNIK

Who are you? How do you identify?

I am a writer, a social activist, a queer mum. I like letters, I sing in the punk band Zimny Maj. In my free time I do mail art and paste together collages.

What does being lesbian mean to you?

Being true to myself, but also opening myself to other identities without the imperative to name them (paradoxically the more options and labels are available, the more lost I feel).

What do you like most about being lesbian? Do you feel lesbian pride?

A like opposing the norm, I have always liked it. But most of all I like my girlfriend and this is what I like best about all this LGBT-ism of mine.

 

BREN CUKIER

Who are you? How do you identify?

I am Brenna, Bren Cukier, and currently I live in Warsaw. I identify as lesbian, and I am Polish, but in an unusual way. My grandparents were Jewish Holocaust survivors. I was born in the US, but technically speaking I am a true blood Pole.

What does being lesbian mean to you?

Initially it really horrified me and worried me, I did not want to identify with it. As a child even, before I was conscious of such thing as sexuality, I remember I did not react well to this word. I used to avoid it. I did not come out until I was 25, which is not so long ago. And even then. I would say I was bisexual or gay, or that I am a hetero, but I would never say I were a lesbian. Now, being where I am now, I feel that this is a word I can freely use. It is more a question of terminology, but terminology is important in the LGBTQ world, isn’t it. We talk about reclaiming terms. Now I would say that my preferred pronouns are she/her, I am a woman, but at some points in my life I did not identify fully as a woman. At the time I believed that if you were a lesbian, you had to identify as a woman. This is why I navigated more towards the term queer. Queer is my whole life, when I was little, my mum used to say “Oh, it’s so queer”, whenever I wore something strange or did something she thought was embarrassing. [laughs] I am well aware of my privilege as somebody who is perceived as a heterosexual person. I know I can be seen as a heterosexual girl and I take a lot of false sense of out of it. When I was living in New York, I used to feel far more free in expressing myself, I presented myself completely different than in Warsaw: I was androgenic, masculine even. I think that being a lesbian means you are very sensitive to the way you express yourself, whether you are a femme or a butch, how you identify, what you wear, how you walk.

What do you like most about being lesbian? Do you feel lesbian pride?

I most definitely did not feel proud for a very long time. My therapist told me about a coming out model similar to the way how people talk about grief. There are 7 stages: denial, anger, self-hatred and all these levels in the coming out process. The last stage is self-love, self-acceptance and activism. And I think that I was stuck in the first three for a very long time and I don’t even know if I feel actively proud, I have a very strange relation to pride. What I like about it? The fact that I got to the point where I feel free. Sometimes my mum says that she is so jealous of me being a lesbian, because I am not under any pressure e.g. to give birth to children. Quite recently my mum shared with me that she actually used to date women. Why did not she tell me this when I came out and I was struggling? I have a theory why so many celebrities are non-heteronormative. It is a very high percentage in very specific industries, such as obviously fashion, music and let’s say film. When you are trying to be famous, to have public success you have to know rejection, self-hatred. Success is a form of acceptance and affirmation. It has been fascinating for me forever. And it is no coincidence that many successful people in show business are gay. Fame is a tangible proof that there is something valuable in you. This is also something that motivates me, so I don’t hate it. But I am not sure whether I would say I was grateful for these negative emotions. [laughs] Being a lesbian gives me loads of energy and motivation to act. Queer people are successful, because we hate ourselves and, at the same time, we learn how to love ourselves.

 

ANNA CYBULSKA

Who are you? How do you identify?

I am a lesbian transgender woman. I have always wanted to be with women as a woman. The dynamics of heterosexual relationships is something I never really had a feeling for, what I have always longed for was a female-female relationship. A man can be my friend or a close friend, but I could absolutely live without masculinity in a relationship.

What does being lesbian mean to you?

A need to build female-female emotional bonds, including erotic ones. I think it is an inherent part of a whole with exactly this characteristic, with a specific female way of feeling each other.

What do you like most about being lesbian? Do you feel lesbian pride?

Freedom, subtlety, tenderness, joy of being together, of experiencing the depth that I can feel only when I am true to my own needs.

 

AMINA DARGHAM and ANIA WŁODARCZYK

Who are you? How do you identify?

Ania: I’m a freak! I identify as a non-binary lesbian, I am romantically involved with my dearest Amina which makes me feel free and fulfilled. Together we are Cudowne Lata (a band). I am from Warsaw.

Amina: I also identify as a non-binary lesbian. I am from Cracow and I play with my girlfriend in the band called Cudowne Lata. In my day job I am a tattoo artists in Cracow and in Warsaw. I am half Polish, half Lebanese.

What does being lesbian mean to you?

Ania: It is a difficult question for me, because I have always been a lesbian. It is so normal, so natural for me, as if you asked a heterosexual person about what it meant for them to be heterosexual. I don’t really think about it in my daily life. I am definitely happy about this project, because it made me think about it for real.

Amina: It is great to be lesbian, because girls are way cooler than guys.

Ania: Exactly. But please, it is just great, especially if you have this wonderful Amina and Cudowne Lata. My only wish is that we had equal rights in this country, that we were not discriminated, exposed to violence. Everything else is just fantastic.

Amina: Oh yes, this is missing, but otherwise it’s fucking great, I truly recommend.

What do you like most about being lesbian? Do you feel lesbian pride?

Amina: The lesbian soul [laughs].

Ania: Before the launch of this project I felt a little alienated from the lesbian world, because we don’t really have these many lesbians around. And then once our relations with people working on this project got closer, suddenly more and more lezzos began to show up around! [laughs]

Amina: I never realized there were so many of us: a hundred! [laughs]

Ania: But this is because lesbians are really poorly visible in this country. I want them to be seen even more, I want there to be more of us. This is the source of pride for me, that this is my gang.

Amina: What do I enjoy most about being lesbian? Everything! I can’t imagine not being lesbian.

 

NATALIA DUDA

Who are you? How do you identify?

I am Natalia, I work as a dog groomer, which is also my passion. I have identified as a lesbian for as long as can remember. I have always known it, I have always been sure of it.

What does being lesbian mean to you?

For me it means I am constantly attracted to women, romantically, physically, emotionally; I have a strong mental bond with people who identify as women.

What do you like most about being lesbian? Do you feel lesbian pride?

I like freedom to express myself. I don’t feel like there is anything that constricts me mentally or physically.

 

KLEMENTYNA EPA

Who are you? How do you identify?

My name is Klementyna, I am 24 years old, I am a lesbian. I have just graduated from the 5-year programme in arts in Wrocław and am trying to figure out what to do with my life next.

What does being lesbian mean to you?

I have heard many times people saying that sexuality is just one of many elements that contribute to who they are as a person, that it’s a natural component of their persona, that you should not put too much importance to it. Maybe in the ideal world such attitude would make sense, however, being openly uncompromisingly lesbian defines also how other people perceive me, with whom I socialize. Living in such a conservative place like Poland means I have to always have my eyes in the back of my head and think always two steps ahead, trying to foresee even the darkest scenarios of what can happen to me when I leave my comfort zone. Truth be told, since I don’t feel one hundred percent safe almost nowhere outside my place, I have to be always alert and careful, and thinking about how strangers that I pass by on the street might react to me overshadows everything that might keep my head busy at any given moment. So, every day I fight with this Klementyna who is uncompromisingly determined to be herself and wants to flaunt how great she feels about her own identity in private, and with this other Klementyna, who never leaves the house without her pepper spray and hyperventilates with frustration somewhere in the corner when she finds once again some neofascist stickers, hears yet again some homophobic slogans, reads for a hundredth time a Facebook gas the dykes comment. This is why being a lesbian here and now, in Poland in 2021 for me is most of all an exhausting, never ending struggle, when at the end of the day I feel a substitute of freedom, I am happy with the person I see in the mirror, with what my private life looks like, and at the same time it is a struggle that I see as a trap without any way out which consumes all my energy literally, at any given moment.

What do you like most about being lesbian? Do you feel lesbian pride?

What I love about being lesbian is how close is the relation I am able to create with my partner. Not only because our characters, hobbies and goals are compatible, which is definitely the most important and a rather obvious thing; but also in the wider, ostensibly trivial sense: as women living in the same place, with the same cultural background we simply understand well what we are going through, our fears. We are both afraid to walk home alone at night, we have both been wolf-whistled at many times, we were verbally abused or terrified by the presence of men. Everything that misogyny and sexism brings into family life and politics affects us in the same way, so we fight for the same cause and we understand each other perfectly. We also have similar bodies, so all their advantages and ailments we suffer bring us even closer together. This is something that I adore most about being a woman in a relationship with the same sex person: incredible closeness built by more or less difficult experiences connected with sexuality in every social and physical aspect.