100LESB.COM
91-100


grafika: Kaja Kusztra

1. Kasia Tyszkiewicz, fotografia: Kasia Szenajch
2. Helena Urbańska, fotografia: Karolina Jackowska
3. Anna Voyk i Karo Akabal, fotografia: Kasia Szenajch
4. Sławomira Walczewska, fotografia: Klaudyna Schubert
5. Arlo Wat, fotografia: Karolina Jackowska
6. Ola Wilczek, fotografia: Karolina Jackowska
7. Liliana Zeic, fotografia: Karolina Jackowska
8. Zofka, fotografia: Kasia Szenajch
9. Katarzyna Żółtak, fotografia: Karolina Jackowska

KASIA TYSZKIEWICZ

Kim jesteś, jak się identyfikujesz?

Nazywam się Kasia, jestem z Wrocławia i mam 19 lat. Zajmuję się głównie malarstwem, a interesuję się szeroko pojętą kulturą.

Czym jest dla Ciebie bycie lesbijką?

Bycie lesbijką jest dla mnie życiem bez hierarchii i bycie szczęśliwą bez patriarchatu, wiadomo. Nie ma tego wszystkiego, co istnieje w heteronormatywnych relacjach. O może tak to ubiorę w słowa: bycie no na wolności! [śmiech]

Co najbardziej lubisz w byciu lesbijką? Czy czujesz lesbijką dumę?

Lesbijską dumę czuję, gdy porównuję swoje życie do osób, które żyją w heteronormie. No i lesbijska duma mnie rozpiera za każdym razem, gdy widzę szczęśliwe lesbijki i gdy nie tłucze się tej narracji, że jesteśmy nieszczęśliwe, bo jest homofobia i w ogóle, tylko kiedy wszystko przekuwamy we własną siłę.

 

HELENA URBAŃSKA

Kim jesteś, jak się identyfikujesz?

Jestem kobietą, feministką, aktorką, aktorką etatową, podcasterką, warszawianką, właścicielką psa, śmieszką klasową, córką, wnuczką, przyjaciółką, absolwentką Akademii Teatralnej, absolwentką Żmichowskiej, absolwentką Batorego, graczką szachową, graczką pokerową, fanką Maanamu, fanką Madonny, fanką kobiet… i gdzieś pośród tych wszystkich epitetów jest bycie lesbijką, jako jedno z.

Czym jest dla Ciebie bycie lesbijką?

Bycie lesbijką czy w ogóle osobą nieheteronormatywną jest dla mnie codziennym coming outem. Jest częścią mnie, którą mam od urodzenia. Jest także ulgą, że nie podobają mi się mężczyźni, toksyczna męskość mnie przeraża, a heteronormatywne wzorce kulturowe zasiewają we mnie niepokój.

Co najbardziej lubisz w byciu lesbijką? Czy czujesz lesbijką dumę?

Nie widzę powodu, żeby czuć dumę, nie miałam wpływu na swoją orientację. „Pride” po angielsku kojarzy mi się bardziej z pewnością siebie, z podniesionym czołem, Polska „duma” jest bardzo dziwnie nacechowana. Czuje dumę, kiedy widzę społeczności lesbijek, które razem działają, kiedy widzę, że nasze bycie „loud and proud” przynosi skutki. Czuje dumę, kiedy widzę moja mamę działająca na rzecz stowarzyszenia „My, rodzice”. Kiedy patrzę samej sobie w oczy w lustrze, mam dużo powodów, żeby czuć dumę, ale bycie lesbijką nie jest jednym z nich, to tak jakbym czuła dumę, że mam blond włosy. Ale bardzo lubię być lesbijką. Lubię spotykać się z kobietami, słuchać ich historii, lubię, że nie mamy z góry narzuconych kulturowych wzorców relacyjnych, za którymi mamy podążać, lubię, że nasza społeczność się wspiera. No i bardzo lubię w kobietach to, że wspólnie dzielimy doświadczenie kobiecości, rozumiemy się na tej płaszczyźnie.

 

ANNA VOYK

Kim jesteś, jak się identyfikujesz?

Anna Voyk, przedsiębiorczyni w konopnekuracje.pl, miłośniczka automatyzacji, siostra kręgowa, drag king (Gigi Amoroso), miłośniczka automatyzacji.

Czym jest dla Ciebie bycie lesbijką?

Świadectwem mojej autentyczności.

Co najbardziej lubisz w byciu lesbijką? Czy czujesz lesbijką dumę?

Dumę czuję, kiedy widzę inne kobiety lesbijki stające w swojej mocy i mówiące o sobie prawdę.

 

KARO AKABAL

Kim jesteś, jak się identyfikujesz?

Jestem dziewczyną lat 46, aktywistką na rzecz praw kobiet i nowej kultury seksualnej, mamą trójki i babcią. Od 7 lat prowadzę Szkołę Seksu i Miłości Sex & Love School (sexandlove.edu.pl), społecznościowy projekt edukacyjny, którego celem jest poszerzanie naszej seksualnej świadomości na poziomie osobistym i politycznym. Badam i współtworzę kulturę kręgu oraz nowe modele społeczne i ekonomiczne.

Czym jest dla Ciebie bycie lesbijką?

Niespełna dwa lata temu pierwszy raz w życiu zakochałam się w osobie identyfikującej się jako kobieta. Zdecydowałyśmy się na relację partnerską. Dość szybko zaczęłam określać się jako lesbijka, zwłaszcza w sytuacjach publicznych. Jest to dla mnie forma politycznego aktywizmu. Chcę wykorzystać moc mojego głosu dla dobra społeczności, której stałam się częścią. Bo dopiero teraz, kiedy jestem w związku z osobą tej samej, administracyjnej płci, widzę jak przemocowa i wykluczająca jest obowiązująca polityka wobec związków i boleśnie odczuwam utratę praw obywatelskich, które miałam, kiedy uchodziłam za heteronormatywną. Nigdy tego nie zaakceptuję.

Co najbardziej lubisz w byciu lesbijką? Czy czujesz lesbijką dumę?

Jestem lesbijską neofitką, więc pękam z dumy za każdym razem, kiedy biorę moją dziewczynę za rękę na ulicy. Czuję dumę, że kiedy poznałam Annę, nie miałam żadnych wątpliwości, co do tego, co czuję, czego pragnę i że poszłam za miłością bez wahania. Czuję dumę z przynależności do lesbijskiej społeczności, z jej potężną herstorią o prawie do bycia sobą i prawie do miłości. Wiem, że dzisiaj czuję się bezpiecznie jako jawna lesbijka, bo stoję na ramionach tych, które tu były wcześniej. I chcę podstawić swoje ramiona dla kolejnych.

 

SŁAWOMIRA WALCZEWSKA

Kim jesteś, jak się identyfikujesz?

Nazywam się Sławomira Walczewska, jestem feministyczną działaczką i teoretyczką. Mieszkam w Krakowie.

Czym jest dla Ciebie bycie lesbijką?

Bycie lesbijką jest dla mnie normalne. Dziwacznie i nienormalne są histeryczne reakcje na lesbijki.

Co najbardziej lubisz w byciu lesbijką? Czy czujesz lesbijką dumę?

Najbardziej lubię, gdy dziewczyny i kobiety nie boją się iść za najdelikatniejszymi poruszeniami swojej duszy i trwają przy nich, nawet jeśli cały świat jest przeciwko nim.

 

ARLO WAT

Kim jesteś, jak się identyfikujesz?

Nazywam się Arlo Wat i jestem osobą niebinarną. Urodziłam się w Polsce, ale mam również obywatelstwo francuskie i senegalskie korzenie. Na co dzień zajmuję się aktywizmem i pracuję w branży modelingowej. Jestem artystyczną duszą – rysuję, piszę wiersze, tańczę, śpiewam i gram na paru instrumentach.

Czym jest dla Ciebie bycie lesbijką?

Czymś naturalnym, codziennością, komfortem.

Co najbardziej lubisz w byciu lesbijką? Czy czujesz lesbijką dumę?

Co najbardziej lubię w byciu lesbijką? Myślę, że przede wszystkim kobiecą energię, intensywność w relacjach romantycznych (pod każdym względem) i różnorodność. Czuję lesbijską dumę często w codziennych sytuacjach, dotyczących na przykład zrozumienia ze strony partnerki w kwestii menstruacji, czy gdy zdaję sobie sprawę, że w relacjach jednopłciowych nie mają znaczenia krzywdzące stereotypy dotyczące roli kobiety w związku. Czuję dumę również, gdy idę przez miasto i widzę gdzieś lesbijską flagę lub dowiaduję się, że w konkretnej grupie ludzi, do której należę, również znajduje się osoba z mojego środowiska.

 

OLA WILCZEK

Kim jesteś, jak się identyfikujesz?

Identyfikuję się jako lesbijka. Mam 23 lata, pochodzę z Pniew, małego miasta w Wielkopolsce. Obecnie mieszkam w Warszawie, studiuję etnologię i mam nadzieję, że czekają na mnie w życiu piękne rzeczy.

Czym jest dla Ciebie bycie lesbijką?

Dla mnie bycie lesbijką jest trochę jak powrót do domu. Przeszłam długą drogę do tego słowa, od przyznania się przed sobą, że podobają mi się dziewczyny i osoby niebinarne, do uświadomienia sobie, że podobają mi się wyłącznie one, co było znacznie trudniejsze. „Kiedy nazywam siebie lesbijką, co robię tak często jak tylko możliwe, czuję się zakorzeniona w długiej, wibrującej, pulsującej historii kobiet, które nie miały miejsca dla mężczyzn w swoich życiach, łóżkach, politykach” – napisała moja ulubiona dziennikarka lesbijka, Heather Hogan. Przez długie lata myśl, że mogłabym być lesbijką i nie interesować się mężczyznami, była dla mnie wstydem. Już nie jest.

Co najbardziej lubisz w byciu lesbijką? Czy czujesz lesbijką dumę?

Czuję lesbijską dumę zbyt rzadko, bo wciąż doświadczam autostygmy. Ale czuję ją, myśląc o innych lesbijkach, myśląc o naszej historii, kulturze. Odczuwam lesbijską dumę, pokazując środkowy palec patriarchatowi, bo nie tylko jestem lesbijką i nie będę za to przepraszać, ale jestem lesbijką i jestem z tego dumna.

 

LILIANA ZEIC

Kim jesteś, jak się identyfikujesz?

Jestem artystką wizualną, queerową feministką pochodzącą ze wsi. W zeszłym roku zmieniłam nazwisko i w końcu zrobiłam apostazję, polecam i jedno i drugie – jest to bardzo upodmiatawiające doświadczenie.

Czym jest dla Ciebie bycie lesbijką?

Kłirowością, nienormatywnością, poczuciem siostrzenstwa, łączeniem tego, co kłirowe z tym, co feministyczne jest zadaniem domowym, tożsamością. Jest też często pracą, bo na tej tożsamości buduję wiele moich projektów artystycznych. Lubię to, jak bardzo lesbijskość jest potencjalna, jak może być – co nie oznacza, że zawsze jest – wyzwalająca od patriarchalnego główna. Jeśli by odłożyć na bok wszystko to, co ofiarowała mi Polska i ten smutny heteroseksistowski świat, lesbijskość byłaby najlepszą rzeczą, która mi się wydarzyła w życiu.

Co najbardziej lubisz w byciu lesbijką? Czy czujesz lesbijką dumę?

Sara Ahmed pisze o tym tak: “Rozumiejąc postać lesbijki jako pełną potencjału, nie rezygnujemy z tego, co queerowe; raczej odmawiamy założenia, że bycie queer oznacza rezygnację z lesbijskiego feminizmu. […] Feminizm lesbijski daje nam narzędzia do budowania świata, w którym stajemy się nawzajem swoim budulcem. Kochamy nasze wspólbudowlańczynie; są naszymi kochankami, co nie znaczy, że czasem nie mamy trudności, aby zgodzić się na to, co tak naprawdę budujemy. Musimy znaleźć przestrzenie, które są dla kobiet: a dla kobiet oznacza dla tych, którzy są określone lub określają się same jako kobiety, dla tych, które i którzy świadomie akceptują bycie kobietą jako swoje zadanie domowe”. (Sara Ahmed “Living a Feminist Life”, 2017, tłum. własne)

 

ZOFKA

Kim jesteś, jak się identyfikujesz?

Nazywam Zofka i jestem lesbą. [śmiech] Jestem rzemieślniczką, a tak naprawdę, to robię tatuaże.

Czym jest dla Ciebie bycie lesbijką?

Przede wszystkim to jest bardzo polityczne. Bo na dobrą sprawę, to nie jest tak, że ja się umawiam tylko z dziewczynami i być może mogłabym szukać jakichś innych określeń na swoją tożsamość. Natomiast bycie lesbą, tak samo jak bycie kobietą, uważam za bardzo polityczny statement, który dociera do mainstreamu. Bo jak się mówi, że jest się osobą queer, osobą niebinarną, osobą panseksualną, to w środowisku oczywiście wiadomo, co to znaczy i jest to może jakoś transgresyjne. Natomiast jak tak się mówi do mainstreamu, to to nie ma takiej siły, bo nie wiadomo, co to znaczy. To dość hermetyczne określenia. A jak się mówi, że jest się lesbą, to wiadomo o co chodzi. Wiadomo, że nienawidzę mężczyzn, że nie chcę mieć dzieci i coś tam jeszcze. [śmiech]

Co najbardziej lubisz w byciu lesbijką? Czy czujesz lesbijką dumę?

Tak, oczywiście! Ja w ogóle miałam z przyjaciółką Elą przez chwilę kolektyw, który się nazywał “Dumne Lesby”. Czym jest duma dla mnie? Na przykład to, że biorę udział w takim projekcie. Ale też akceptacja swojego ciała. Lesbijstwo mi w tym pomaga, bo już mnie trochę wyrzuca z normy, więc cała reszta jest już dodatkiem i nie jest taka kontrowersyjna. Myślę, że kiedy określisz się jako lesba, to paradoksalnie dużo więcej ci wolno. Przestają cię obowiązywać te wszystkie normy, które obowiązują kobiety, które będą miały mężów i będą im rodzić dzieci.

 

KATARZYNA ŻÓŁTAK

Kim jesteś, jak się identyfikujesz?

Nazywam się Kasia Żółtak i jestem lesbą. Ostatnio używam słowa lesba, a nie lesbijka, bo chcę je trochę odzyskiwać. Kiedy po raz pierwszy słyszałam słowo “lesba”, to miało znaczenie negatywne. Jestem też działaczką w Instytucie Pozytywnej Seksualności i w przyszłości chcę być seksuolożką, kończę teraz magisterkę z psychologii. Jestem też cispłciową kobietą i używam zaimków ona/jej.

Czym jest dla Ciebie bycie lesbijką?

W gimnazjum myślałam, że jestem bi. Po raz pierwszy usłyszałam słowo bi, kiedy moja koleżanka mówiła, że chłopaki ją przezywają, że jest bi, a ja miałam takie: okej, nie rozumiem, dlaczego cię wyzywają, co w tym złego?”. W gimnazjum zaczęłam trochę eksplorować swoją orientację. A potem przez Instytut Pozytywnej Seksualności drążyłam temat i moje zainteresowanie seksuologią poszło dalej. Dowiedziałam się o rozróżnieniu pomiędzy relacją seksualną a romantyczną i wtedy poczułam, że seksualnie, to tylko kobiety, ale romantycznie to tak w sumie wszyscy, i mężczyźni, i kobiety. A potem pomyślałam, że zakochiwałam w tych chłopakach tylko dlatego, że społeczeństwo mi mówiło, że powinnam się zakochiwać w chłopakach. Jak myślę o swojej przyszłości i po prostu o sobie, to jestem lesbą. Kobiety są zajebiste. [śmiech] Ostatnio zaczęłam czytać książkę The Tragedy of Heterosexuality”. Autorka mówi z punktu widzenia lesbijskości, że heteroseksualność jest słaba w takim sensie, że społeczeństwo zakłada ją z góry, więc zawiera dużo skryptów dotyczących tego, co się powinno, co nie powinno, ponieważ mężczyźni są z Marsa a kobiety z Wenus. To też do mnie dotarło, gdy odkrywałam swoją tożsamość – musiałam sobie to wszystko rozwalić, ten cały skrypt jak powinny wyglądać związki i ułożyć to od nowa. I to jest takie wspaniałe! Mam teraz cały czas takie myśli, że społeczeństwo uważa, że bycie lesbijką jest trudne i że jakby ktoś sobie mógł wybrać swoją orientację, to by wybrał, że chce być hetero. A ja mam takie: NIE?! Gdybym sobie mogła wybrać, to nadal chciałabym być lesbą”. Chciałabym się skupić na szczęściu w byciu lesbą. Brakuje mi takiej narracji, że to jest coś świetnego. [śmiech]

Co najbardziej lubisz w byciu lesbijką? Czy czujesz lesbijką dumę?

Celebrowanie kobiet, bycie w ich otoczeniu jest wspaniałe. Również to, co mnie łączy z partnerką. No i seks jest nie z tej ziemi! [śmiech] Nie zgadzam się na istnienie lesbijskiej śmierci łóżkowej, bo też o tym słyszałam. Też jak jestem na paradzie, to czuję dumę. I jak teraz tutaj jestem, to czuję dumę, po prostu upajam się tym, to jest niesamowite.

ZAKOPANY KRAJOBRAZ

ZAKOPANY KRAJOBRAZ

Pokaz pracy laureackiej 2. edycji Programu Wsparcia Środowisk Twórczych

Dowiedz się więcej