Hanna Filanovich
Вместе против выгорания


PL | Вместе против выгорания to Facebookowa grupa łącząca Białorusinki i Białorusinów doświadczających wypalenia spowodowanego sytuacją polityczną. Należące do niej osoby rozmawiają o uczuciach i wymieniają się przeżyciami. W ramach grupy organizowane są spotkania online, w czasie których każdy i każda może zaproponować jakąś formę wsparcia innych – np. poprzez rozmowę czy poprowadzenie zajęć z medytacji, jogi, pracy z oddechem.

ENG | Вместе против выгорания is a Facebook group which brings together Belarusians who have been experiencing a burn-out as a result of the current political situation. People who belong there are sharing their experiences and feelings with each other. Within the group there are organized online meetings , during which everyone has a permission to propose any form of support for the others. For example, through a conversation, meditation, yoga or breathing exercises. 

 

To miejsce w sieci, gdzie osoby z Białorusi o różnych życiowych doświadczeniach mogą porozmawiać, opowiedzieć o swoich problemach i lękach, poznać innych, wziąć udział  w warsztatach i nie bać się oceniania czy lekceważenia.

Najłatwiej będzie mi przedstawić projekt, opowiadając moją historię.

W wieku 17 lat, po ukończeniu szkoły średniej, przeprowadziłam się do Polski.
Nie miałam tu znajomych, nie znałam dobrze języka polskiego, ale musiałam sobie poradzić.

Radziłam sobie.
Raz lepiej, raz gorzej, ale radziłam sobie.
Poznawałam ludzi, uczyłam się polskiego, studiowałam, dostałam pierwszą pracę. 

I jak już wydawało mi się, że wszystko zaczyna być dobrze – nadszedł mój pierwszy atak paniki.
Nie mogłam złapać oddechu, cała się trzęsłam, męczyły mnie zawroty głowy. Nie miałam pojęcia co się ze mną dzieje i jak mam temu zaradzić.
Przypomniało mi się, że nie mam wykupionego ubezpieczenia, nie byłam też w tamtym momencie zarejestrowana w NFZ, a pieniędzy na lekarza brak.
Na szczęście mój przyjaciel zapłacił za moją wizytę u lekarza, za co zawsze będę mu wdzięczna. Lekarz zdiagnozował u mnie nerwicę i ataki paniki, zalecił terapię u psychologa.
Tu całe moje życie przewróciło się do góry nogami, nie było mnie stać na terapię, a ataki paniki nie ustępowały i zaczynały się pojawiać w różnych nieprzewidywalnych momentach. W autobusie, w barze, na uczelni, w trakcie spaceru, a do tego codziennie przed snem.
W końcu nie mogłam już wytrzymać, więc zaczęłam szukać pomocy w internecie.
Przeczytałam setki artykułów, obejrzałam wszystkie filmiki na YouTubie na ten temat, zaczęłam pytać znajomych, czy mieli coś podobnego kiedyś, i jeżeli tak – to jak sobie z tym radzili.
Po jakimś czasie udało mi się zrozumieć czym jest PA (Panic Attacks), dlaczego nie trzeba się go bać i jak sobie z nim radzić. A nawet zrozumiałam, dlaczego mi się to przytrafiło.
Odpowiedź była prosta: nie dbałam o siebie.
Po przeprowadzce i aż do momentu pojawienia się pierwszego ataku panicznego, w ogóle nie myślałam o swoim zdrowiu psychicznym. Nie wiedziałam, jakie jest ważne.
Nie zdawałam sobie też sprawy, że jeśli w określonej sytuacji czuję się źle czy niekomfortowo, to nie muszę zmuszać się do trwania w niej.
Nie zastanawiałam się nad swoim trybem snu, dietą, brakiem odpoczynku i życiu w ciągłym stresie.
Nie zastanawiałam się, bo nikt mi nigdy nie powiedział, że trzeba.
Nikt mi nigdy nie wytłumaczył, dlaczego warto i jak prawidłowo dbać o siebie.
I tak pewnego dnia obudził mnie atak paniczny.

Od tamtego momentu minęło już 5 lat.
Teraz mam dużo mniej kłopotów, większy komfort życia, a obok siebie osobę, która mnie kocha i wspiera.
Jestem też na terapii. Wiem dużo o nerwicy i umiem skutecznie walczyć z atakami.

Kiedy w sierpniu 2020 r., po wyborach w Białorusi, zaczęły się protesty, mój stan znów się pogorszył.
Siedziałam cały czas przed ekranem telefonu i sprawdzałam aktualności, tłumaczyłam najważniejsze z nich na język polski, pisałam listy do polityków, a do tego cały czas przejmowałam się losem moich krewnych i przyjaciół, którzy znajdowali się na miejscu.
Przestałam spać, jeść i znów zaczęły pojawiać się ataki paniczne.
Tym razem jednak mój mózg zareagował w inny sposób.
Pewnego dnia obudziłam się i nie poczułam nic. Tylko pełną obojętność.
Nie miałam ochoty sprawdzać, co się dzieję, wyłączyłam wszystkie powiadomienia, a nawet przestałam pisać codzienne wiadomości do siostry.
Po jakimś czasie dowiedziałam się od psychologa, że mój stan nazywany jest wypaleniem. W moim przypadku aktywistycznym. Zaczęłam o nim czytać.
Jak się okazało, na wypalenie cierpi ogromnie dużo osób.
Połowa z nich nawet nie zdaje sobie z tego sprawy, więc nie ma możliwości zaradzenia problemowi.
Zaczęłam (i już później nie mogłam przestać) myśleć o nich wszystkich, a także o mnie z przeszłości.
Nie mogłam zmienić systemu, nie mogłam zaradzić temu, że terapia jest luksusem, więc co mogłam zrobić?
Wszystko pięknie się złożyło, bo akurat zaczęłam brać udział w Instytucie Otwartym, gdzie miałam zrealizować swój projekt.
Postanowiłam założyć grupę wsparcia dla osób emigrujących z Białorusi, doświadczających wypalenia lub walczących z atakami panicznymi. Wszyscy mogliby w niej opowiedzieć o swoich problemach i wspólnie poszukiwać rozwiązań. Na jednej z grup facebookowych dla Białorusinów mieszkających w Polsce opublikowałam post. Napisałam w nim o swojej sytuacji, a także o tym, czym jest wypalenie. Zaprosiłam osoby mające podobne doświadczenia i osoby, które wiedzą jak sobie z nimi radzić do dołączenia do mojej grupy. Przez pierwsze kilka godzin dostałam dużo wspierających komentarzy, ale tylko jedno zgłoszenie.
Pod wieczór jednak miałam już około 50 zgłoszeń.
Tak powstała  na Facebooku nasza grupa, nazywa się „Вместе против выгорания”.
W jej ramach odbyło się już kilka warsztatów online, które poprowadziły osoby z Białorusi. Były także rozmowy na Skypie, gdzie ludzie po prostu mieli okazję się poznać i porozmawiać na bardzo różne tematy.
Podczas tych warsztatów i rozmów słyszałam wiele różnych historii. Opowiedziałam też swoją. Każdy i każda z nas ma inne doświadczenie, ale jest coś, co nas wszystkich połączyło. A to coś to doświadczenie ataków panicznych, wypalenia oraz chęć walki z tymi stanami. Przed każdym z nas długa droga, możliwe że będziemy przechodzić ją wspólnie, a możliwe, że nie.
Ale wiem już teraz, że na pewno chociaż parę osób dzięki naszej grupie i warsztatom dowiedziało się trochę więcej o sobie. Niektórzy poznali też nowe sposoby radzenia sobie ze stresem.
I właśnie to było celem mojego działania.  

Mój wniosek z całego doświadczenia:
Dbajmy o siebie i wspierajmy się nawzajem.

 

BIOGRAM

PL | Hanna Filanovich – pochodzi z Białorusi, od 7 lat mieszka w Polsce. Aktywistka, feministka, brała udział w organizacji manify w Warszawie. Angażuje się w różnego rodzaju wydarzenia społeczne.

ENG | Hanna Filanovich – comes from Belarus and has been living in Poland for 7 years now. An activist and feminist who collaborated in the organisation of the woman march in Warsaw. She engages in various social activities.