Tytuł utworu ukradliśmy słynnej amerykańskiej kompozytorce Pauline Oliveros (wraz z całą jej refleksją na temat głębokiego słuchania). Oryginał był feministyczną fantazją elektroniczną opartą na symbolice towarzyszącej najsłynniejszej chyba spośród Pucciniowskich heroin, Cio-Cio-San. Nasz motyl nie jest kobietą. Jest za to – zgodnie ze swoją biologiczną naturą oraz semantyką polskiego języka migowego – Głuchy. Albo Głuchy – bo pozbawiony akustycznych drgań – jest cały jego świat. W takiej właśnie rzeczywistości rozgrywa się nasza favola in musica. Jak rozmawiać w nim o dźwiękach, słuchaniu i muzyce? My spróbowaliśmy wykorzystać do tego poezję migową, perkusję i wibracje o niskiej częstotliwości. Bo czasem z zewnątrz słucha się mądrzej, nawet jeśli się nie słyszy. I można sobie przypomnieć, że słuchanie tworzy równoległe światy, burzy mury, ale też zabija. Że jest wyborem nie tylko praktycznym i estetycznym, lecz także aksjologicznym oraz metafizycznym. Takim, od którego nie ma odwrotu. A więc którą pigułkę wybierzecie: czerwoną czy niebieską?
Wykonawcy:
Głucha Orkiestra Perkusyjna pod dyrekcją Huberta Zemlera
Robert Piotrowicz – realizacja warstwy elektonicznej
Wiktor Freifeld / Piotr Cieślik – realizacja warstwy wideo